Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Talia

    0

    Normalna praca zapewnia mi pewnego rodzaju wolność, choć z drugiej strony czuję się jej więźniem. Najdotkliwiej odczułam to w lutym, kiedy wzięłam trochę wolnego, by uczyć się na sesyjne egzaminy. Po powrocie miałam mnóstwo rzeczy do nadrobienia i nie byłam w stanie się w tym wszystkim odnaleźć. Co gorsza — po powrocie do domu nie czułam się lepiej. Cały czas myślałam o pracy, o tym, co zostało mi do napisania i czy nie powinnam poświęcić wieczoru na kolejny tekst. A gdzie odpoczynek? Mój mózg błagał o odrobinę lenistwa, o kolejny odcinek „Singielki” i o zwykłą popołudniową drzemkę…

    Chcę pisać! Ale pisanie na zawołanie o niczym ważnym jest nieco uciążliwe, zwłaszcza kiedy powinnam być produktywna codziennie, a ktoś ciągle powtarza, że to nasza maszynka do zarabiania… Brzmi brutalnie, czyż nie? ;-) Mimo to piszę i aktualnie bardzo mnie to cieszy. Mogłabym być do końca życia tylko kelnerką, gdybym nie próbowała, a przecież możliwości są tak ogromne!

    Dlatego też postanowiłam przystać na propozycję M. i pisać recenzje teatralne. Zawsze tak bardzo chciałam to robić. Recenzja za bilet i pewnego rodzaju wyrobienie nawyku spoglądania na deski pod innym kątem. Dodatkowo T. niemalże błaga, żebym go ciągała po tych wszystkich krakowskich teatrach, bo z kim innym mógłby się tam wybierać, jak nie ze mną? Cóż, tego instynktu i wizerunku Talii nie zabije żadna techniczna uczelnia. Choć wszystkie te kulturalne wybryki szybko równoważą się w szerszym towarzystwie.

    Pierwsza sesja na ekonomii pokonana! Łatwo nie było, ale nawet nie chodzi o zakres materiału, a o czas poświęcony na naukę… Uwielbiam tę uczelnię! A teraz kolejne 3 miesiące „wolnego”, hi hi. :-)

    Nasz projekt Nocy Książki bardzo szybko się rozwija, być może wejdziemy we współpracę z wielką kulturalną rybą!

    Jest dobrze, czasu mało, chęci dużo, ale w końcu mam spokojne życie. Kobiece frustracje dość szybko zostają ujarzmiane, a myśli o wyjeździe w trudnych chwilach praco-sesyjnych, które dają wtedy ukojenie, nie odchodzą w zapomnienie. Przydałoby się gdzieś wyjechać. Gdzieś daleko…

    Tego mi trzeba

    3

    Chyba dawno się tak nie czułam. Tak (znowu) dobrze. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam taką sobą, jaką jestem teraz. Być może to przez ciagłe zabieganie, angażowanie się w tyle rzeczy. Być może przez spokojniejsze finansowo życie, tak, stypendium naukowe wiele mi daje. Naukowe… taa! Tak wielu ludzi poznaję, wszędzie. Tak znowu chce mi się żyć. Tak po prostu. Chyba się odradzam. I być może to nie tylko kwestia troski, jaką jestem aktualnie obdarzana.

    Tego było mi trzeba.

    A ten weekend jest tego najlepszym dowodem.