Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 10.2011

    Mój los jest w moich rękach

    2

    /Dziś przychodzi Nata, z okazji moich urodzin, które były dwa tygodnie temu ;)

    Po przekroczeniu tej magicznej daty, zmieniło się wprawdzie dużo w mojej świadomości. Jednak  teraz, kiedy wielkie „bum” już minęło, wydaje mi się, że oprócz tego jest tak jak było wcześniej. Może za wyjątkiem tego braku strachu, a nawet radości, gdy wybieram się do sklepu po rzecz wymagającą potwierdzenia pełnoletności. Wychodząc również z domu na dłużej, na przykład na noc, wiem, że jestem teraz za siebie odpowiedzialna jeszcze bardziej i nie widzę potrzeby dokładnego tłumaczenia się do kogo wychodzę i kiedy będę. Tak również było tydzień temu, gdy wybierałam się na dłużej do Ł. Po raz pierwszy zgodził się, żebym wypiła z nim piwo, chociaż był to tylko Redds. Tak już mam, że Ci najodpowiedzialniejsi dwudziesto-(dwudziestojedno-) latkowie, nigdy nie wyrazili wcześniej zgody, żebym z nimi takie napoje spożywała. Rozwaga i odpowiedzialność czy strach?
    Wracając do Ł. to sądzę, że w ostatni weekend znacznie się do siebie zbliżyliśmy. Dzisiaj mija dokładnie 365 dni odkąd się znamy. ;) Jednak zakorzeniła się kiedyś we mnie pewna obawa, niepewność i strach odnośnie wiązania się z kimkolwiek. Nie rozumiem tego jak ludzie mogą sobie zmieniać partnerów na przestrzeni kilku tygodni, skoro ja nie potrafię przez cały rok… Być może nie jest to osoba na której tak bardzo mi zależy? Myślę jednak, że jest to wywołane innym czynnikiem lub osobą. Jest to z pewnością strach przed przywiązaniem. Zabawne, że mam zarazem unikający i lękowy styl przywiązania… Dwa skrajne, nieco wykluczające się rzeczy, które „otaczają” z dwóch stron styl najodpowiedniejszy – bezpieczny. Muszę dążyć do tego aby go uzyskać, „zaprogramować” w swoim życiu. Jestem pewna, że i bez tego będę szczęśliwa, jednak będzie mi to zdecydowanie utrudniało postrzeganie świata, ludzi i wiązanie się z nimi.
    To jeden z powodów dla których zależy mi na tym by pójść na psychologię! Nie myślę, w tym momencie o przyszłości pod tym względem gdzie będę pracować i ile zarabiać. Liczy się dla mnie tylko to by sobie pomóc! Jestem przekonana, że te studia dałyby mi nie tylko wiele radości, spełniania się, możliwość poznania ciekawych ludzi z podobnymi zainteresowaniami, ale również pomogłyby mi zrozumieć otaczający świat, zrozumieć SIEBIE. Tak! Myślę, że byłoby to spełnienie moich marzeń. Byłabym szczęśliwa. Nie wiem gdzie bym później pracowała, nie czas teraz na to. Najważniejsze byłoby to jak bym postrzegała siebie, czy byłabym szczęśliwa i na nowo uwierzyła w cud i piękno życia!

    Moje obawy wywołuje teraz biologia, która leży nieco odłogiem. Moja jedyna nadzieja! Brak mi motywacji. Mam wrażenie, że przez ten luz, który zapanował w trzeciej klasie przestałam umieć się uczyć…

    MUSZĘ, MUSZĘ, MUSZĘ !

    Robię to tylko dla własnego szczęścia. Nikt inny nie jest w stanie mi tego zapewnić i uświadomić jak ja mogę to zrobić sama. Wszystko zależy ode mnie, mój los jest z pewnością w moich rękach.

    osiemnastka

    2

    I nadszedł ten długo oczekiwany dzień, gdy wkroczyłam pełną parą w dorosłe życie. Tak, teraz już zdecydowanie mogę robić znacznie więcej. Mogę w końcu bez wyrzutów sumienia konsumować alkohol i jestem odpowiedzialna za znaczenie więcej rzeczy niż wcześniej. Odpowiadam już całkowicie za siebie.
    Myślę, że tamten dzień przeżywałam w sobie bardzo głęboko. Cieszyłam się z niego, długo go wyczekiwałam, był dla mnie rzeczą szczególną. Nie ukrywam jednak, że chciałam by był dniem innym niż pozostałe, wyjątkowym także w swoim zwykłym przebiegu, a było nieco inaczej. Byłam świadoma tego jak chciałabym żeby ten dzień wyglądał. Choć wprawdzie wierzyłam, że stanie się coś nieoczekiwanego, nie wydarzyło się nic szczególnego. Jeszcze na wakacjach podczas rozmowy z J. uzgodniliśmy, że spędzi ze mną ten dzień, było jednak inaczej. Już kilka tygodni wcześniej wyzbyłam się wszystkich złudzeń… Dostałam wprawdzie od niego cudowne życzenia, ale brakowało mi go…
    Lekcje skończyłam o 13, po czym poszłam z Anką K., Angelą i Sylwią F. do Divy na malinowe piwo. Chciałam, żeby była jeszcze Aga A. ale akurat była wtedy chora. Było fajnie, tylko dalsza część, to znaczy moment w którym chodziłyśmy po galerii nie należał do szczególnie interesujących dla mnie. Po szybkim czasie chciałam się stamtąd zmywać. Zauważyłam, że ogólnie nie lubię tam przebywać. Czuję, że marnuję tam swój czas, który lepiej byłoby przeznaczyć, jeżeli nie naukę to na odpoczynek. Później przyszła do mnie Natalia, która w pierwszym momencie mnie przytuliła, bo miałam łzy w oczach… Przez Niego. Dziękuję Jej za to. Później byłyśmy na pizzy w okolicznej pizzerii i chodziłyśmy chwilę po osiedlu. Kupiłam pierwszy raz alkohol dla rodziców, pokazując jeszcze wtedy swój paszport. Nadal nie mam wyrobionego dowodu i na razie jakoś mi się nieszczególnie z tym spieszy. Koło 22, kiedy mama wróciła z pracy, a ja siedziałam już w szlafroku z mokrymi włosami dostałam od rodziców rolki, dmuchałam świeczki, piłam szampana, jadłam tort i świętowałam w tym małym gronie ten szczególny dla mnie dzień. Byłam szczęśliwa kładąc się spać.
    W zeszły weekend przyjęcie urodzinowe odbyło się w restauracji w której pracuje moja mama, a ja kiedyś sobie tak dorabiałam. Przyjechali na nie oprócz babci i dziadka, moi trzej wujkowie ze swoimi rodzinami. Była też rodzina stąd. Dostałam laptopa od tych pierwszych i wujków :).
    Myślę, że była to rzecz, która w tym momencie najbardziej mi była potrzebna i sprawiła mi najwięcej radości w tamtym momencie ze wszystkiego co mogłam otrzymać. Myślę, że przyjęcie odbyło się w miłej, rodzinnej atmosferze. Dziwnie nieco piło mi się z rodziną i nie ukrywam, że nie miałam szczególnie na to wielkiej ochoty, ale jakoś to szło ;). Trochę tańczyliśmy, rozmawialiśmy… Mam nadzieję, że wszystkim się podobało. Cieszę się, że mogliśmy być w tamtej chwili w tak licznym gronie, razem.

    Czas świętowania powoli mija. I teraz nie mam żadnych wymówek, żeby nie uczyć się polskiego, angielskiego, biologii i matematyki !
    :)