Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 1.2010

    Trochę o moim charakterze i zakochaniu.

    2
     

    Pora idealna. Siedzę przy biurku w moim pokoju, zawsze mam problem przez jakie „u” napisać to słowo i rozmyślam. Mateusz przed chwilą zgasił telewizor, a Grzesiu śpi już od jakiegoś czasu. Nieustannie maluję usta błyszczykiem o smaku coli. Zastanawiam się, jak bardzo się zmieniłam. Wczoraj Krystian zaprosił mnie do siebie. Bardzo mało nas było : Agnieszka, on, Balbina, Karol G. Zastanawiałam się na początku właściwie dlaczego mnie zaprosił. Z naszej klasy to tylko mnie i Agnieszkę, ale ona to było wiadome. Przecież oni są nierozłączni. Całe szczęście, że zgadałam się z Balbą, bo głupio bym się czuła gdyby jej nie było. Posiedzieliśmy chwilkę, porobiliśmy zdjęcia, mieliśmy fazę,potańczyliśmy. Potem wróciłam do domu. Dzisiaj planowałam pozostać w domu, bo mało było takich dni, w których nigdzie nie wychodziłam. Zdaje się, że zaledwie dwa. Jednak dostałam sms-a od Sylwii czy możemy się spotkać. Oczywiście nie odmówiłam. Miałam godzinę, więc poodkurzałam dwa pomieszczenia, umyłam podłogę, umyłam sobie głowę, wysuszyłam ją,nałożyłam wałki, pomalowałam tuszem rzęsy i wyszłam. Na prawdę bardzo rzadko się maluję. Praktycznie nigdy, kiedy nie jestem w szkole. Jednak nawet do szkoły nie przesadzam z makijażem. Czasem zdarzy się tusz, cień czy kredka. No, może jeszcze trochę podkładu od mamy, jeżeli wyskoczy mi na twarzy coś dużego. A tak to nie. Myślę, że nie jestem aż taka okropna, żeby ukrywać twarz pod grubą warstwą tapety.
    Na ubranie też nie za bardzo zwracam uwagę. To znaczy wiadomo, że codziennie zastanawiam się co ubrać, żeby wyglądać przyzwoicie, ale nie ubieram się nie wiadomo jak. Jedynie tak, jak mi się podoba i co mam w szafie. Staram się nie lansować, za bardzo za tym nie przepadam. Nie mam pieniędzy na takie rzeczy. Wiadomo, że od czasu do czasu zdarzy mi się kupić jakąś bluzkę, ale jest to zazwyczaj podczas dłuższego wolnego, w Przemyślu zazwyczaj w second handzie. Nie na widzę przepłacać. Nawet jeżeli kupię sobie coś co bardo mi się podoba, to często mam wrażenie, że za dużo wydałam, że mogłam za te pieniądze kupić coś innego. Taka już jestem.Gdy mam do wyboru soczek za 2 zł i za 2,50 to i tak zawsze wezmę ten tańszy.

    Cieszę się życiem, każdym spotkaniem z kimś znajomym, wszystkim co mnie otacza.
    Już przestałam się przejmować byle błahostkami jak kiedyś. Nie jest tak łatwo mnie zranić. Stałam się silniejsza. Cieszy mnie to,jednak z drugiej strony mam czasem wrażenie, że robię coś wbrew sobie.Że w pewnych chwilach reaguję inaczej niż kiedyś – inaczej niż powinnam. Wiem też jednak, że już nigdy nie będę taka jak wcześniej. Na pewno jeszcze się zmienię, ale nigdy nie będę znowu bezbronną,nieśmiałą dziewczynką. Teraz jestem inna. Stałam się pewniejsza siebie.Mimo tego nie zamierzam rezygnować z mojej romantyczności, którą również w sobie odkryłam już dawno. To jest coś pięknego. Wiele osób nie potrafi tego dostrzec, ale ja to widzę. Kocham cieszyć się pięknem wiersza o miłości, rozkoszować zachodem słońca nad polami, letnimi, wieczornymi spacerami, spokojnymi piosenkami o miłość szczęśliwej, alei nieszczęśliwej. W sumie to prawie wszystkie piosenki są o nie szczęśliwej, ale taka już jest miłość. Umie bardzo ranić. My nie mamy na to zazwyczaj żadnego wpływu. Musimy się podporządkować czemuś co jest silniejsze niż my.
    Jednak czy ja potrafię kochać ? Ostatnio zaczęłam się nad tym zastanawiać. Wiem, że bardzo tego pragnę i być może dlatego nie nalazłam jeszcze nikogo kto sprostałby moim wymaganiom. Nie było jeszcze takiego chłopaka. Często wydawało mi się, że to może być miłość, kiedy byłam słodką czternastolatką zaślepioną chłopakiem,którego nawet nie znałam. Jednak to wydaje mi się teraz śmieszne, ale chyba wszyscy przez to przechodzą. Nie byłam nigdy na prawdę zakochana.Zauroczenie to nie jest nawet połowa zakochania, a zdarzało mi się bardzo często. Nie ma chłopaka z którym mogę powiedzieć, że chciałabym być na dobre i na złe. Znajdzie się oczywiście taki z którym chciałabym się bliżej poznać i może coś wtedy by się dalej potoczyło, ale żebym miała powiedzieć, że go kocham to nie.

    Artur twierdzi, że mnie kocha. Ale ja nie czuję tego samego. Przykro mi.

    Oczywiście jest wielu ludzi, których kocham, żeby nie było, że nie kocham nikogo – wystarczy spojrzeć na moją rodzinę, ale o zakochaniu w tym „jedynym” nie ma mowy.

    Kolejne dni

    3

    Sobotę spędziłam siedząc w domu. Prawdopodobnie zaczęłam robić notatki z polskiego, które wczoraj kontynuowałam, jednak nadal są w marnym stanie. Był to do tej pory  jedyny dzień podczas ferii, który spędziłam w domu. Jednak nie żałuję, bo był mi bardzo potrzebny odpoczynek.
    W niedzielę poszłam na noc do Naty B. Fajnie było; oglądałyśmy film, zjadłyśmy dwie pizze, porozmawiałyśmy trochę o sobie i psychologii ;) . Szczerze mówiąc ten kierunek również mnie interesuje oprócz prawa. Nawet nie wiem czy nie trochę bardziej.  Poszłyśmy spać dopiero koło 3. rano musiałam wrócić do domu, bo dzieci nie mogły zostać same, ale po południu pojechałyśmy jeszcze do kina na „Wszystko co kocham” . Film toczący się w latach osiemdziesiątych, podczas wprowadzenia stanu wojennego, jednak było tam parę „dziwnych” scen, hahaha xD.
    Wczoraj byłam u Syśki i oglądałyśmy kolejny film, oraz kawałek innego. Pod koniec było fazowo :D.

    Dzisiaj planuję może pojechać do Krisa do Zielonek, bo pisał, że ma być paru znajomych – takie mini party. Jednak nie zamierzam pić niczego.
    Zobaczymy zresztą czy pojadę. Trochę mi się nie chce.

    Mama pojechała niedawno z Mateuszem i Grześkiem do Polesia.
    Mam spokój… jestem sama w domu. Mało jest takich chwil, a ja na prawdę lubię pobyć sama ze sobą. No, jest jeszcze pies na korytarzu i Eminem w głośniku, ale oni mi nie przeszkadzają. ^^

    Artur był ostatnio na mnie zły, być może o toczoną przez nas rozmowę jeszcze z Arusiem i nazwanie go Noobem. Sam zaczął, a jak się nie zna na żartach to ja nic nie poradzę.

    Jemu chyba na prawdę zależy.   : |

    To ja kończę relaksować się samotnością, zrobię sobie herbatę i może napiszę coś na FotoBlogu – ostatnio bardzo popularnym. Marek dał sobie jego adres jako opis, na gg <lol2>.  Ale tylu odwiedzających to ja jeszcze nie miałam :D

    Żegnam  :*


    Odtąd nie ma już mnie i ciebie
    Teraz pozwalam ci iść, więc mogę być wolna
    I życie, moje życie, jakie powinno być
    Nie ważne, jak trudne będzie
    Nic mi się nie stanie bez ciebie
    Nie, nic mi się nie stanie