Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 12.2009

    Być może inna

    0

    Notka kierowana do (kiedyś) przyjaciółki ?

    Skoro tak uważasz…

    Natalia…

    Jakoś nie miałam tak szczerze wcześniej czasu zastanawiać się nad naszymi relacjami.

    Szkoła… Nauka… Zajęcia… Wyjścia…

    Nasze spotkania to była dla mnie chwila, nie były za częste i w sumie po prostu były i tyle. Miałam innych znajomych z którymi spotykałam się częściej. Oni wiedzieli wszystko na bieżąco. Przed zajęciami to raczej się przekrzykiwałyśmy, która więcej powie, niż słuchałyśmy się nawzajem. Ale takie były okoliczności.

    Czułam, że coś się zmieniło i szczerze to wkurzało mnie parę rzeczy, na przykład, że często jak coś mówiłam to czułam się trochę jakby krytykowana. To znaczy nie dosłownie, ale na przykład mówiłam coś a Ty odpowiadałaś „Aha” i skrzywiłaś się. Czułam trochę jakbym mówiła rzeczy których wżyciu byś nie zrobiła, albo byłyby dla Ciebie dziwne… Może trochę wyolbrzymiam, ale w sumie nie było i tak czasu na wszystko. Dlatego nie których rzeczy musiałaś dowiadywać się z notek. To jednak nie moja wina. Jak mam się otworzyć jak jest tak mało czasu? Dlatego nie przywiązywałam się do szczegółów.

    Być może nie zawsze słuchałam, ale na prawdę starałam się pomóc. Chociażby z tym domem. Wtedy to byłam na prawdę przerażona tym co mówiłaś i całkowicie Cię słuchałam. Chyba nie zaprzeczysz.

    Od jakiegoś czasu wszystko stało się jakieś obojętne.

    Być może nie jest jak dawniej.

    Ja poznałam innych ludzi, dla których liczą się zupełnie inne rzeczy, w końcu wzięłam się do nauki i nie mam za dużo czasu wolnego, ale też sama się zmieniłam pod wpływem wszystkich i wszystkiego. Ta szkoła to jakiś przełom w moim życiu. I zmiana otoczenia. W końcu poznałam coś nowego. Zaczęły się te imprezy… Nowy świat…  oprócz Sylwii, Juski i Ani. Ci nowi ludzie są inni, mają na mnie inny wpływ. Sama również próbuję nowych rzeczy. Co innego jest dla mnie ważnego, inaczej patrzę na wszystko. To co kiedyś wydawało mi się głupie, nagle nabrało nowego znaczenia. Stało się czymś ważniejszym. Już nie uważam niektórych rzeczy za głupie, których się kiedyś wstydziłam.

    Do końca nie wiem jaka jestem. Czuję że na razie błąkam się gdzieś, szukając siebie, a i tak nie starcza mi na to czasu. Próbuję czegoś by zobaczyć czy mogłabym z tym żyć.

    Osoby które znam od dawna również się zmieniły. Odczuwam to. Szkoła średnia działa na nie, podobnie jak na mnie. Nie, nie usprawiedliwiam się, tylko mówię jak czuję, że jest.

    Jednak zakończę to podobnie jak Ty. Bo jesteś kimś dla mnie ważnym i myślę, że to nie przekreśli naszej znajomości, tych wszystkich wspomnień. Niektóre z nich na prawdę były piękne.

    Być może zobaczyłaś to jak bardzo się różnimy i przestraszyłaś, bo tak jest, ale ja się nie zmienię.

    sein blick

    0

    Jakoś przetrwałam! ;)
    Bałam się tego dnia szczerze mówiąc. Nie pod względem szkoły, lecz pod względem zajęć. Wprawdzie nie odbywały się one dzisiaj w ogóle, bo nigdy nie są w poniedziałki, ale było to spotkanie wyjątkowe – wigilijne. Nie chciałam za bardzo na nie iść, ale gdybym nie poszła czułabym się pewnie źle i później bym żałowała. Nie bałam się niczego, poza zobaczeniem Jego. Wydawało mi się, że jeżeli dzisiaj nie pogadamy, lub będzie źle to przez całe święta będzie mnie to męczyć. Na szczęście stało się inaczej. Mimo, że było nie zręcznie to znalazło się parę chwil żeby pogadać, posłuchać kawałów (nie ważne że trochę na nie nieodpowiedni moment) – wszyscy się śmialiśmy ;D. W sali utworzył się bardzo fajny nastrój. Na scenę padały wszystkie kolory świateł, a część ‚widowni’ była całkiem przyciemniona. Na środku stał stół ze jedzeniem, które wszyscy przynieśliśmy. Złożyliśmy sobie wszyscy życzenia, łamiąc się przy tym opłatkiem.

    Żałuję trochę, że się do niego nie przytuliłam, bo była okazja. Jednak i tak jestem zadowolona i nie zapomnę jak plątał mu się język jak łamaliśmy się opłatkiem ;).
    Patrzyłam na niego… Długo na niego patrzyłam. To jego spojrzenie…
    Mam wrażenie, że trochę się mnie wstydzi nie wiem czemu. Tyle jest między nami niezręcznych sytuacji, w których stoimy koło siebie i oboje boimy się odezwać.
    Przynajmniej takie mam wrażenie, może mylne.

    W szkole całkiem dobrze. Dostałam dziś 4 z polskiego i z dziedzictwa. Z tego pierwszego mam 4- na półrocze ;] . Był ‚ festiwal kolęd i pastorałek ‚ i występowały różne szkoły, między innymi była Tyśka z gimnazjum :) . Potem cały angielski przegadałyśmy z Agą i Balbą o… No właśnie, może nie tu ^^ , haha.

    Ejh. Nie wierzę, że już jutro będę się pakować przed wyjazdem do Krasiczyna. To dopiero był taki odległy termin, a teraz się okazuje, że jednak taki bliski. Cieszę się strasznie. Muszę zrobić listę rzeczy, które powinnam tam wykonać i gdzie powinnam pojechać. Jeżeli będzie mi się chciało to opublikuję ją jutro ^^ .

    Jestem szczęśliwa mimo wszystko z dzisiejszego spotkania.
    Sądziłam, że będzie tak jak rok wcześniej. Że będę cały czas myśleć o kimś i tęsknić. Tylko, że wtedy żyłam w niepewności, a póki co w tym roku bycie w Krakowie nic by nie zmieniło.
    ‚ Ułożyłam ‚ tę sprawę na tyle dokładnie, że ze spokojnym sumieniem mogę jechać. Wracając później, dalej będę musiała jakoś działać.
    Idąc do domu przez Simply spotkałam Marka, z którym chwilę pogadałam. ^^

    Nie mam już przyjaciółki? Jak mówiłam – ja nie muszę wszystkiego mieć dokładnie dopowiedzianego. To, że nie umiemy się słuchać to już stwierdziłam dawno. O zaufaniu nie ma co mówić, bo jest ono i to w 101 %. Ja mam 16 lat – nie 18 i nie chcę się do niczego dopasowywać, ani zmieniać. Będę po prostu sobą !

    Jest tyle ludzi uważających się za przyjaciół, a nie spełniających żadnego z ‚ kryterium ‚ , które my spełniamy. Nie chce mi się teraz tego tłumaczyć.