Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 10.2009

    Pozytywnie pośród melancholii

    1

    Na razie jest w miarę dobrze, bo :

    - Od ponad miesiąca nie dostałam żadnej pały, ani nawet dopa ^^ . Widzę efekty mojej pracy i nie boję się, że nic nie umiem i mnie zapytają.

    - Dzisiaj zaczyna się weekend, więc wyśpię się i w końcu znajdę czas na nudę, której mi od wakacji cholernie brakuje.

    - W końcu przyzwyczaiłam się do tej szkoły i już nie zastanawiam się codziennie „Skąd ja się tu wzięłam ?”

    - We wtorek byliśmy w kinie, a w czwartek w teatrze, więc się trochę rozerwałam. (Tzn. na May Day’u tak, bo film był o poważnej tematyce.)

    - Spotkałam się dziś z Pauliną z gimnazjum i chodziłyśmy po Witkowicach.

    - Na polu robi się mroźno, więc coraz bardziej możemy docenić ciepło naszych domów ;D.

    - Niedługo zima, a to zbliża nas malutkimi kroczkami do świąt Bożego Narodzenia, które uwielbiam ;)

    - W klasie ogólnie pozytywnie xD. Jak na razie bez większych konfliktów…

    - Spotkałam się dziś z Syśką jak co piątek. Jadłyśmy Lays’y na schodach w Simply, a potem robiłyśmy zdjęcia u niej. Beka była jak zawsze ;D

    Hmm… Chyba tyle, jak na razie. Jak ja się cieszę, że w końcu coś mi wychodzi. Zwłaszcza, że jest to coś tak ważnego jak nauka. Nie jest tak jak zwykle, że obiecuję się uczyć, a robię tysiąc innych rzeczy z wyjątkiem tego. Teraz jest to sprawa pierwszorzędna i zawsze jest na pierwszym miejscu. Później przyjemności. Już dwa miesiące tak jest i w końcu stało się to dla mnie codziennością. Najgorsze były początki. Trzeba było pozmieniać nawyki na te właściwe ;).
    Już nie muszę się tak strasznie zmuszać do nauki, nie jest to dla mnie nie wiadomo jaka tortura. To po prostu codzienność…

    Wczoraj stałam z Anką i Tymkiem pod sklepikiem szkolnym i nagle podbiega jakaś dziewczyna, przytula się do Tymka i krzyczy szczęśliwa ” Trzaska! ” . Przez chwilę zastanawiałam się czy to na pewno jest on ^^ . Haha xD. Oni mają strasznie podobne włosy i koszule, więc w sumie jej się nie dziwie. A jak się potem speszyła… A my miałyśmy bekę z Tymka do końca dnia. xD

    Tymek = Trzaska Prim .
    Matematyka nie jest taka zła, kiedy się ją zaczyna rozumieć ;)

    Wczoraj spotkałam tylu znajomych po szkole… Później wieczorem pojechaliśmy do teatru na „May Day” . Podobał mi się ten spektakl, jednak nie zachwycił mnie tak jak poprzedni. Za bardzo się nastawiłam na to, że będzie śmieszny, po tym co mówili wszyscy. Na wdż-cie pani musiała nas poprzesadzać za gadanie, oczywiście z kim? Z Tymkiem ^^ , którego dziś nie było. Przypadek czy sprawdzian z angielskiego? xD

    Z Pauliną wybrałyśmy się na skałki w Witkowicach. Dziwnym uczuciem było przechodzić teraz tamtędy. Byłam tam ostatnio na początku wakacji. Chodziłam tam co chwilę. Było zielono i bardzo ładnie. Teraz są tam „łyse” drzewa, wszędzie leżą żółte liście, jest wilgotno i zimno. Nawet w TYM miejscu, które pokazałam dzisiaj Paulinie nie było już tak jak kiedyś. Było bardzo widoczne z dołu, a kiedyś tak ukryte pomiędzy drzewkami i krzakami. Znajduje się ono na górze, którą kiedyś przysłaniała zieleń i gałęzie drzew, teraz nie można by się tak ukryć przed światem jak kiedyś.
    Tak szłyśmy zatrzymując się na mostku – przypomniałam sobie jak staliśmy tam kiedyś razem przytulając się. Następnie spojrzałam na korony drzew, które osłaniały nas przed padającym deszczem – a my staliśmy przytulając się i od razu robiło się cieplej. I wreszcie ta polanka, przypomniało mi się od razu jak było kiedyś. To nie było zwykłe miejsce, tyle się tam wydarzyło. I pola. Pola, które zawsze, kiedy było jeszcze ciepło porośnięte były pszenicą. Piękny widok. Nic tylko pszenica i pszenica. Wszędzie żółto, a pośród tego ścieżka dla przechodzących ludzi. Z tym miejscem również wiele rzeczy się wiąże. Kiedy były kałuże przenosił nie przez nie ^^. Raz szliśmy przez te pola jakieś 40 minut, chociaż normalnym krokiem wystarczą jakieś cztery…

    Ach… Miał być koniec? Teraz to już definitywnie. Teraz inni ludzie są dla mnie ważni.
    Ostatnio na zajęciach jest fajnie. Ja chcę kolejne, bo… :)

    Nadal poszukujemy mieszkania. Dzisiejsze nie przypadło nam raczej do gustu, więc trzeba szukać dalej. Ciężka sprawa, ale jakoś to musi być !
    Taka inna ta notka. Zupełnie… Oczy mnie bolą i nie mam na nic sił. Jutro siedzę w domu i nic nie robię. Jaka ja zapracowana ^^ .

    J’ai besoin de toi !

    Satysfakcja

    6

    Druga już dziś notka, dla oddzielenia różnych spraw.

    W środę wieczorem byłam z Balbiną i kolegami z równoległej klasy w knajpce na rynku. Jakimś cudem wróciłam potem do domu, jak mnie odprowadzili na przystanek. xD
    W szkole nie idzie mi tak źle. Ostatnio dostaję głównie czwóry, co jak na to liceum to całkiem dobrze. Nawet poprawiłam 3 z kartkówki z fizyki na 4, jako jedna z dwóch osób ^^ .
    W poniedziałki chodzimy z Kaśką na dodatkową matematykę w szkole, przed którą mamy godzinę wolnego, spędzając ją na rynku, lub w galerii. Na zajęciach jesteśmy tylko we dwie, ale na prawdę dużo mi dają. Miałam na początku spore zaległości z podstawowymi rzeczami.

    We wtorek i czwartek zajęcia… Jestem jednym z delegatów ^^
    Ostatnio cysterna, świat absurdu i zeszyt od chemii… Tak, bo nie zawsze wyrabiam ze wszystkim. Ten tydzień zapowiada się ciężko.
    Jest też powód dla którego polubiłam chodzić na zajęcia, na razie jednak zachowam go dla siebie.

    Nadal czekam na wolne. Nauka jest satysfakcjonująca, ale co raz bardziej mam dość szkoły. Zabiera mi dużo energii i cały wolny czas.