Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 2.2009

    Wampiry i łabędzie

    16

    Wybrałam się wczoraj z przyjaciółką do kina, a że ją fascynują wampiry i nietoperze więc zaproponowałam jej film „Zmierzch” . Oczywiście zgodnie z naszymi oczekiwaniami byłyśmy nim oczarowane. Na początku nie przekonywał mnie, mimo, że tyle osób zachwalało ten film, a w różnych miejscach widywałam ludzi czytających książki z tej serii. Wydawało mi się, że wszyscy przesadzają. Jednak myliłam się, bo i mnie zafascynowała ta historia ;). Jak widać, nie należy oceniać filmu, zanim się go nie obejrzy. Mimo, że nie przepadam za filmami z motywami fantastyki, ten oceniam pozytywnie. Odkryłam też, że wampiry mogą być ciekawe :).


    Potem wracałyśmy na nogach wzdłuż Wisły robiąc sobie zdjęcia i karmiąc łabędzie. Dzisiaj bardzo krótko, a teraz kilka zdjęć, które zrobiłam nad Wisłą.

     
    Trochę się jakość pogorszyła…

     

     

    Rozmyślania podczas ferii

    14
    Ferie trwają. Jednak z pewnych względów nie jest tak jak sobie to zaplanowałam… Oczekiwałam, że będzie inaczej. Miałam nadzieję, że będę się częściej widywać z przyjaciółkami i że będę mieć jakieś ciekawe zajęcia. Niestety skazana jestem na siedzenie w domu i pisanie smsów ^^. Wczoraj zaczęłam powtarzać materiał z biologi, z pierwszej klasy gimnazjum. W planie mam powtórzyć jeszcze całe dwa lata z pozostałych przedmiotów. Wiem, że łatwo nie będzie, ale muszę się postarać. Przemyślałam sobie to wszystko i przeraziło mnie jak mało wysiłku wkładałam w naukę przez ubiegłe dwa lata. Doznałam szoku. Moje siedzenie nad książkami ograniczało się tylko doodrobienia lekcji i czasami powtórzenia materiału przed kartkówką. Dlaczego już wtedy nie przykładałam się bardziej do nauki? Wybierałam rozrywkę zamiast książek. Praktycznie zaczęłam się uczyć w trzeciej klasie gimnazjum. Jednak to nie wystarczy. Na teście gimnazjalnym obowiązuje materiał ze wszystkich trzech lat, a nie tylko z jednego. Może pojawić się wszystko a ja mam teraz sporo braków. Do testu pozostały dwa miesiące. Obawiam się najbardziej testu mat-przyr., bo na próbnym miałam tylko 32 pkty. Wielka różnica w porównaniu do humanistycznego [44]. Moja mama jeszcze chce żebym poszła do bardzo dobrego (VIII) liceum, chociaż mówię jej że nie ma szans. Ona jednak we mnie wierzy, chociaż ja sama nie mam złudzeń. Liceum do którego chcę iść jest najbardziej oblegane w mieście, więc też może być problem z dostaniem się.
    Szczerze powiedziawszy to podoba mi się ta wieeelka powtórka, bo przynajmniej mam jakieś zajęcie i robię coś pożytecznego ;). Odkryłam że uczenie się może być przyjemne, bo potem mam satysfakcję, że dostałam dobrą ocenę lub, że robiąc coś poszerzam moją wiedzę. Czy to jednak nie jest już panika ?