Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 4.2008

    Weekeend majowy już jutro.! =)

    3
      

    Ehh… W końcu środa :). Jestem nie wyspana strasznie, bo musieliśmy przyjść dzisiaj wcześniej do szkoły na próbę chóru. I tak się spóźniłam, ale to w końcu JA :/. Śpiewałyśmy: ja, Sylwią, Anka, Juska i Justyna a reszta to dziewczyny z 2a. Stałam na samym środku chóru w pierwszym rzędzie, a Juska jak zwykle koło mnie. Śpiewałyśmy za cicho i zupełnie pomyliłam tekst, ale to dlatego że wczoraj dostaliśmy dopiero teksty i było strasznie mało prób. Apel nawet mi się podobał. Był bardzo pomysłowy i nowoczesny jak na 3-go maja 1791. (nie pamiętam czy dobry rok napisałam :P). Maruś tez brał udział i grał dziennikarza z Rosji. Oczywiście jak zwykle nie wyraźnie mówił. Potem jeszcze prawie wywrócił takie stojące tablice z dekoracjami, ale w porę schował się za nimi i zdołał je złapać. Apel trwał krótko więc musiałyśmy iść na lekcje, chociaż miałyśmy nadzieję że ominiemy polski, bo nie miałyśmy zadania. No niestety… dyrektorka nas nie chciała zwolnić (Pomysł dziewczyn żeby się zapytać. Ja i tak od razu wiedziałam że nic z tego nie będzie :P.) Trzeba było napisać mowę obrończą lub obciążającą Jacka Soplicę z ‚Pana Tadeusza’ i zaprezentować przed całą klasą. Nie znoszę tego, bo po prostu się wstydzę tak wyjść na środek, kiedy wszyscy się na mnie patrzą, zaczynają śmiać lub coś głupiego dogadują. Gdyby nie trzeba było tego prezentować to co innego. Z dwóch wuefów pani od historii napisała nam zwolnienia, bo nie mogłyśmy ćwiczyć w butach od stroju galowego. Cała szkoła była na galowo, ale my ją poprosiłyśmy za to że śpiewałyśmy :D. Na pierwszej godzinie poszliśmy na pole i odbijałyśmy w kółku piłkę. Marek z klasy mojej kuzynki przyłączył się do nas. Heh… on zna chyba wszystkie laski w szkole, bo z wszystkimi gada i wszystkie zaczepia a jego koledzy co chwile go wołali żeby zagrał z nimi w nogę, ale on powiedział że woli nasze towarzystwo. Odbijał beznadziejnie :D. Na drugiej godzinie byliśmy w bibliotece na komputerach. Były tylko 3 trzy komputery ale na szczęście było nas nie dużo. Oglądałyśmy zdjęcia różnych ludzi na fotkach, i dziewczyny co chwile: ale ma krzywą mordę, ale brzydki, a on jest gejem, a ona chodzi z nim, a to, a tamto… Miałam już tego dość. Dzisiaj miałam iść do Sylwii na noc i miałyśmy oglądać ‚Wredne dziewczyny’, ale jednak coś jej wypadło. A jutro Natalia B. z Natalią D. do mnie przychodzą i w piątek my do Natalii D. [na noc oczywiście] =D. Będzie się działo… :D Super że już maj.! Jeszcze tylko 1,5 miesiąca :D. Pozdrawiam wszystkich :*

    Moja pierwsza „PrAcA” :D:D

    3

    Może nie dosłownie chodzi mi o pracę, bo w moim wieku to jeszcze nikt mnie nie może zatrudnić. Ale zacznę od początku: Mama zapytała mnie wczoraj czy chciałabym z nią dzisiaj pojechać na wesele. Zgodziłam się… Nie chodzi mi tu o to że ktoś znajomy się żeni, tylko o przygotowania do wesela i bardziej wesele od kuchni. Moja mama dorabia sobie jako kelnerka w pensjonacie za Zielonkami. Jest tam kelnerką i robi inne rzeczy… Ja miałam tam pojechać ot tak, pooglądać jak tam jest, posiedzieć i nic więcej. Chciałam też trochę pomóc i szef mojej mamy kazał mi posadzić kwiatki. To nic trudnego tylko wyjąć je z foli, powsadzać do doniczek, podlać… Nie za bardzo się na tym znam, ale jakoś poszło. Potem rozkładałam wszystkie krzesełka na polu, ustawiałam do stolików i myłam. Następnie pomagałam mamie poukładać chleb, przelewać soki do dzbanków itp. Oprócz nas były jeszcze dwie dziewczyny co miały może zaledwie 18 lat i taka pani Oxana – Ukrainka. Jej mąż to szef kuchni, który wyglądał trochę jak latynos :D. Jak wszystko zrobiłam to poszłam do takiej małej sali gdzie był telewizor na ścianie i kablówka :). Oczywiście oglądałam MTV i VIVĘ, a potem wszystkie panie oglądałyśmy „You Can Dance” jedząc pyszny rosół (specjalność kucharza). Jak gotował to cały czas leciało jakieś techno na fula i śpiewał „Joźin z Baźin”. Tak nawet nazwał jedną sałatkę którą chciałam spróbować <lol>. Pani Oxana pomalowała mi też paznokcie, na ciemny róż i na to brokat. Pan szef trochę na nas krzyczał, że będzie potem tam śmierdzieć lakierami :D. Ale cóż… Fajny był i wyglądał trochę jak Rom xD. Na koniec robiłyśmy sobie zdjęcia na pustej sali „balowej” jak orkiestra coś już brzdąkała. Mam zdjęcia na krześle panny młodej xD. Może ja też kiedyś nią będę? :D… a później musiałam biec już na autobus, bo zostało mi 10 minut, a przystanek był dość daleko. Fajnie było :), pan szef dał mi nawet małe wynagrodzenie :). Może nie było tego dużo, ale zawsze coś. Moja mama musi zostać jeszcze na noc, a ja pojechałam przed 17. Na początku szef powiedział że mogłabym przychodzić na całe wesele dorobić sobie, ale nie wiem co bym tam robiła, bo nie mogę podawać do stołu… może zmywak? xD. Czemu nie?! Miałabym później trochę kasy na ciuchy, tylko nie wiem czy bym wytrzymała aż do rana. Szkoda że nie mogłam zostać dłużej to zobaczyłabym pannę młodą. Ehh… ale i tak było super! :)
    Wczoraj też było fajnie u Natalii :). Wygłupiałyśmy się, byłyśmy w parku, Elei i potem u mnie. Rzucałyśmy się chrupkami itp. :). A w przyszłym tygodniu może będziemy spać u mnie i u Naty D. :D to dopiero będzie!
    Aha i koło 1:00 w nocy dzwonił ktoś do mnie i pytał coś ale tak zasypiałam że nie rozumiałam o co chodzi. Pytałam chyba ze 3 razy, ale jakoś nie mogłam zrozumieć bo w połowie spałam. Nie wiedziałam co się dzieje. Wiem tylko że jakiś Grzesiek N. coś mnie pytał… a potem zapytał jak mam na imię i powiedział że to pomyłka :D. Heh… Kończę i pozdro dla Lolipopek :**
    Ps: Jak chcecie to przyłączcie się do tych akcji. Ja już to zrobiłam.!