Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 3.2008

    Nad Wisełką i nic ciekawego ;>

    5

    Pojechałam wczoraj z Sylwią na rowerach nad Wisłę. Jechałyśmy około 45 minut w jedna stronę. Jak dojechałyśmy to od razu położyłyśmy się na trawie na naszych kurtkach. Troszkę było zimno, ale byłyśmy zgrzane nieźle. Z godzinkę robiłyśmy sobie zdjęcia i jadłyśmy czipsy ;). Potem pojechałyśmy na rynek i chodziłyśmy po Butikach itd… Chciałyśmy wrócić z powrotem krótszą drogą, bo nie opłacało się wracać z powrotem nad Wisłę i trochę się pogubiłyśmy. Znalazłyśmy się na dworcu towarowym i nie wiedziałyśmy jak stamtąd wyjechać. Ja chciałam jechać w prawo a Sylwia w lewo. Jednak ją przekonałam i udało nam się wydostać :D. Co to taki dworzec jak my się kiedyś na Starym Kleparzu zgubiłyśmy… wStYd… :P. JejQu ja tu mieszkam  już 8 lat, a ona 14 ;P. Wróciłam strasznie zmęczona i bolały mnie nogi. Dzisiaj jadę z Natą B. na ul. Długą, bo chciała kupić sobie jakieś ciuszki. Oczywiście na rynek też pójdziemy ;]. Tylko szkoda że Nata D. jest chora ;(;(;( , buu!! :(. Może do niej wpadniemy na chwilę dziś zanieść jej Harrego ;* No i sprostowanie do poprzedniej notki: to jednak nie grzybki tylko zaraziła się od Naty B. Aha i dzisiaj byłyśmy z dziewczynami na próbie chóru. Sara nas zaangażowała :D. Fajnie… śpiewamy w środę na apelu: „Barkę”, „Uwielbiajcie Pana” i „Mój zbawiciel”. Lubię śpiewać :). Razem śpiewa nas ponad 20 osób. Całkiem, całkiem nam to wychodzi. :) Natka zdrowiej !! Za tydzień musimy się spotkać już w trójkę. Mój LoLiPoPeK :**

    [ zdjęcie usunięte :P]

    Tu jestem z Sylwią nad Wisłą pod Wawelem. Tylko data na zdjęciu jest zła :P. Aha i ja to ta po prawej w zielonej kurtce. Kliknij na miniaturkę to zdjęcie się powiększy! ;> Hah! nauczyłam się w końcu linkować obrazek ^^

    Dziś ostatni wolny dzień. Oczywiście życie jest pełne niespodzianek i Sylwia nie mogła jechać do babci. Zaraz napisałam do Naty B. że jednak mogę się umówić. Jak ja kocham pięć razy dziennie zmieniać plany :P. Przyszłyśmy więc do niej z Natą D. na 12:00. Fajnie było; oglądałyśmy filmiki na youtube, gadałyśmy se, pisałyśmy z moim kuzynem na gg jakieś głupoty ;d, bawiłyśmy się z jej klólikiem- Fifiołkiem :), jadłyśmy ciastka… i zapiekanki. Ja nie jadłam bo przecież nie znoszę pieczarek, nienawidzę wręcz. A te jeszcze tak dziwnie wyglądały… Natalie zjadły je a potem zrobiło im się  nie dobrze. ;/ Wiem że Nacie B. mogło bo jest jeszcze trochę chora, ale Nata D. przecież nie. To pewnie przez te grzyby ;/. Ciekawe co z nimi było. Założyłyśmy też Nacie B. gg, bo ostatnio się nie udało. A teraz będziemy sobie mogły gadać na okrągło :). Tylko jeszcze trzeba znaleźć czas, bo teraz jak zacznie się szkoła to może być trudno… Siedziałyśmy u niej około 6 godzin, bo później musiałyśmy już wracać. Już się nie mogę doczekać długiego weekendu. Może jak moja klasa pojedzie na zieloną szkołę to nie będę do szkoły chodzić tylko do babci pojadę. Chciałabym ale to raczej nie możliwe, bo nie mogę jeszcze sama jeździć pociągiem. W sumie mogłabym, ale moja mama się boi, bo mam 14 lat. Tylko 14. Mam nadzieję że dziewczynom grzyby nie zaszkodziły za bardzo… 3majcie się [N] :*

    Teraz mówi się dużo o igrzyskach w Pekinie. Wczoraj zapalono znicz olimpijski i doszło do wielu zamieszek. Nie podoba mi się to w jaki sposób Chińczycy traktują Tybetańczyków. Przecież to okropne! I jak można łamać prawa człowieka? Nasz kraj opowiedział się za nimi, a wielu olimpijczyków chce nie wystartować w zawodach. Chińczycy chcą sobie podporządkować Tybet. Czy nie wystarcza im to że są wielkim krajem i stanowią 1/5 ludności świata? Mam nadzieję, że sobie w końcu odpuszczą…