Nierozważna i Romantyczna

    Szepczę: życie – jak gdyby życie było kochankiem, który chce odejść –

    Wpisy z okresu: 2.2008

    Kochany piąteczek || New fryz :D

    4

    Ahh… No i w końcu mój ukochany piątek :). Jutro wstanę o 10, albo nie o 11 :D, i pojadę gdzieś z mamą na zakupy. Wczoraj robiłam z Sylwią sesję w parku, ale było już trochę ciemno i… zimno ;/. Niestety nie posłuchałam mamy i ubrałam cieńszą kurtkę, i chyba będę chora. Spotkałam się dzisiaj (jak co tydzień) z Natalią i Natashą. Poszłyśmy najpierw do fryzjera, gdzie Natasha sobie podcieniowała włosy i trochę z przodu podcięła. Fajnie, tylko tak szczerze różnicę widać tylko z tyłu. Potem poszłyśmy do Elei na chwilę i siedziałyśmy na schodach gadając. (Spotkałyśmy też Władzia :D). Następnie byłyśmy u Natashy na necie, potem ja się poszłam ściąć… (trochę za krótko ;/), a najbardziej mnie rozbawił tekst fryzjerki : Wy jesteście z podstawówki czy z gimnazjum? Haha… przecież Natalie mają 16, a ja 14 lat! Po prostu myślałam że umrę jak to usłyszałam. Natalia chciała grzywkę sobie zrobić, ale pani fryzjerka stwierdziła, że ma za mało włosów i będzie łyso wyglądać ;P. Po fryzjerze poszłyśmy taką trochę dalszą drogą koło Olimpicu, bo grali chłopacy, i dziewczyny krzyczały do nich jakieś pierdoły. „Filipie, Filipie podrap mnie po nodze !! ” Wtedy się wkurzyłam i poszłam inną drogą. One tam się darły jeszcze inne rzeczy, a potem pobiegły za mną. Sorki, ale gdyby on tam był to bym je chyba zabiła ;). Nie no żartuje… ale było ciemno i nie mam pewności :P. Mojej mamie chyba się średnio fryz podoba, bo nic takiego nie mówi, ale ważne że mi i Natashy tak ;]. Oczywiście cała wizyta u fryzjera jest nagrana na aparacie i zdjęcia też mam :D:D … Papatki ;* Aha i pozdro 4: Natasha ;* , Natalia ;* , Kaziu ;* i Marta ;* (fajna wirtualna koleżanka).

    Pieczarki na majcy :D heh

    5

    Siemka! Dzisiaj miałam niezłego farta. Najpierw okazało się, że jednak nie mamy dwóch godzin polaka, a miał być sprawdzian. Oczywiście nic nie umiałam. Na pierwszej godz. było zastępstwo z wychowawczynią, która sprawdzała mundurki. Jakoś coś mnie tknęło :). A potem majca i majca. Pan na pewno się bardzo ucieszył. Na pierwszej lekcji jadłyśmy z Sylwią chipsy i bakerollsy. Chociaż siedziałyśmy w pierwszej ławce to i tak facet się nie skapnął. Nie dziwie mu się, bo za nami działy się gorsze rzeczy. Marta przyniosła pieczarki i rzucała do wszystkich. Nawet koło pana parę poleciało… Wszyscy co dostali odrzucali oczywiście do innych ;D. Nam się też niestety oberwało. Ale fajnie to wyglądało jak tak cała klasa się obrzuca… i strasznie śmierdziało. Nie lubię grzybów! Są gumowe i ohydne :P.  Potem wszyscy zaczęli wychodzić niby do wc. Ja też poszłam, a tak naprawdę to pobiegłam do sklepiku po lizaki dla mnie i dla Sylwii ;). Potem Marta rzuciła do pana parę przekleństw… a Agnieszka zamiatała pieczarki. Filip śpiewał jakieś dziwne piosenki. Na wf-ie ćwiczyło tylko 5 osób. Na pierwszej godzinie rzucaliśmy do kosza (trafiłam 1/10) i to za pierwszym razem ;D, i slalomem strzelaliśmy do bramki piłką ręczną, której nie cierpię. Druga godzina była ciekawsza… Sylwia chyba wybiła sobie palca ;(. Musieliśmy grać w siatkę z panem 3 na 3. Jak serwowałam to Filip i Cieplak coś mi pieprzyli, żeby mi się  nie udało, albo Władek darł się „sito”. Ja mu odpowiedziałam trochę nie miło ;P. Później graliśmy w „Ziemniaka” <lol>. Na szczęście zwolnili nas z niemca :). A w piątek idę do fryzjera z Nataliami, ale tylko trochę podetnę włosy. Dziubkowi by się to też przydało ;P. (Zetnij się! ;P) Już nie mogę się piątku doczekać ;] PaPa ;***

    PS: To dla specjalnie dla mojego kuzyna Grzybcia :